TE najpiekniejsze swięta w roku niebyły najpiękniejszymi dniami…już dawno swieta mnie nie ciesza jak w dzieciństwie,,przeciwnie są czasem w któ®ym czuje sie najbardziej samotny emanuje jeszcze wieksza pustka.Ale ciesze się ze co roku wspominamy cud jaki wydarzył się ponad 2 tys lat temu. Mysle ze jest to problem wielu ludzi dzisiaj ..jak możemy poczuc rodzinna atmosfere i spokój szuukac kontaktu z własnym duchem skoro zewsząd bombarduja nas komercyjne chwyty ludzi którzy w tym własnie czasie chca zrobic interes swojego życia. Wciskając nam kit (podświadomie)że swieta to 20 serników i makowców
swiecacy się jak kasyno w las wegas dom.Kupujemy to bo przeciez trzeba isc z duchem czasu…bo inni maja to my tez musimy.. a jak ze. Komercja chęc zysku przenikną już w kazda sfere ludzkiego zywota. W gruncie rzeczy to im wieksze przesycenie tym wieksza pustka, To już za komuny było o niebo lepiej …deficyt towarów …można było tylko cos „załatwic” jak się miało chody- dodatkowo na swieta ,reszta była na wage złota. Totez zasiadając przy stole wiilijnym cieszono się tym co jest. Rodziny i ludzie wogóle byli mniej mobilni bardziej zintegrowani zjednoczeni ze soba …bo wiadomo ze powoli trzeba było cegła po cegle rozbroic system, mieli wspólny cel-przetrwac szarzyzne i doprowadzic do upadku sowieckie marionetki…..Oczywiście too jest tylko jeden nielicznych pozytywów tamtych czasów. Bo system był oczywiście parszywy.. żaden jeden homo sapiens nie ma prawa ograniczac wolności 2go homo sapiens a na tym to wtedy polegało.
Posiadając jednak ten wielki dar jakim jest wolność w dobie kolorowego dostatniego swiata(Chodzi o Europe , Stany i jeszcze kilka krajów)… gubimy się strasznie szczególnie my Polacy ..moze za mało jeszcze czasu upłynęło..no oby z czasem było lepiej.
Moim zdaniem wazne jest aby w całej tejj integracji z Europą każdy kraj ..i przede wszystkim Polska zachowała własny rdzen- tradycje Kościół pamiec o wielkich Polakach o który walczyły kolejne pokolenia polaków….Włąsnie kościoł tez o jego zasługach trzeba pamiętać mimo kryzysu który przechodzi. Nie chciałbym dożyc chwili kiedy to będzie wyglądac laicko jak we Francji czy Niemczech. Religia i wiara któ®a się z nia wiąze pozwala człowiekowi lepiej funkcjonowac ..nie chodzi tu o kwestie wyboru danej Religi tylko ze na zachodzie jest to całkowicie drugoplanowe i zmarginalizowane co jest moim zdaniem złe. Nie dba się tam o rozwój duchowy ludzi ..tak daje się im edukacje prace dostęp do dóbr możliwości na najwyższym poziomie czyli z postmodernistycznego punktu widzenia wszystko czego potrzeba człowiekowi. Jednak zapomina się o transcendencjji ,potrzebach wyższych o których człowiek mający syto zaspokojone potrzeby 1go poziomu ….rózniez zapomina. Widac to bo kraje średniozamożne i biedne charakteryzują się większym odsetkiem ludzi praktykujących religie. Oczywiście patologie w kosciele były
sa i będą..co tak często nas od niego odpycha..ale lekki obiektywizm którym się wykazemy i banał typu „kościół tworza tez ludzie”musi nam uświadomić że Kościół to ukłon w strone Czegoś co mamy nadzieje kieruje naszymi poczynaniami (celowo nie używam słowa Bóg żeby nie zrazic laików zbyt klerykalnym językiem}…i co może nas uchronic od wszelkiej niedoli.
niedziela, 10 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)